Najczęściej tak samo beztrosko podchodzimy do książek i opisanych w nich historii bohaterek i bohaterów. A przecież są to podane na tacy przykłady postępowania w różnych sytuacjach, z różnymi ludźmi, w różnym humorze. Można z nich również wyciągnąć esencję danej historii w postaci zgrabnej zasady życia, gotowej do wykorzystania dla dobra siebie, swoich bliskich oraz osób za które jesteśmy odpowiedzialne.
Przyjrzyjmy się trzem wybranym bohaterkom i zasadom, które przedstawiają:
• Heidi z alpejskiej hali – Gdy pomagasz, pomagaj na własnych warunkach.
• Porcja – Zawsze patrz o jeden krok szerzej.
• Eliza Doolittle – Wartość nie polega na zachowaniu, ale na odbiorze.
Gdy pomagasz, pomagaj na własnych warunkach.
Heidi to tytułowa postać powieści Johanny Spyri pt. „Heidi”. Poznajemy Heidi jako pięcioletnią dziewczynkę, która po śmierci rodziców trafia na moment do siostry matki, pani Detie, a w końcu do dziadka. Dziadek mieszka na hali w Alpach i w okolicy jest znany jako Halny Stryjek. Zaradna Heidi znakomicie radzi sobie w ubogiej chatce. Dzięki górskiemu klimatowi wyrasta na zdrową i sprawną fizycznie dziewczynkę, a Halny Stryjek mimo pozorów oschłości okazuje się człowiekiem dobrym i wrażliwym. Kilka lat później ciotka zabiera Heidi z alpejskiej wioski do Frankfurtu i oddaje dziewczynkę do domu bogatego pana Sesemanna jako panienkę do towarzystwa dla jego chorej i poruszającej się na wózku córeczki Klary. Dla Heidi zmiana ta nie jest miła. Dziewczynka tęskni za dawnym życiem, nie może odnaleźć się w chłodnej mieszczańskiej rodzinie, mimo że serdecznie zaprzyjaźnia się z Klarą. Gdy Heidi podupada na zdrowiu, zaniepokojony pan Sesemann odsyła ją do dziadka. Niedługo po powrocie Heidi, na hali pojawiają się nowi goście: najpierw przyjeżdża lekarz Klary (z którym Heidi zaprzyjaźniła się we Frankfurcie), a później sama Klara. W górskiej atmosferze, pełnej radości i wolności, stan zdrowia Klary przechodzi cudowną zmianę: dziewczynka nabiera rumieńców, przybiera na wadze i wreszcie – zaczyna samodzielnie chodzić.
Często zdarza się, że zgadzamy się komuś pomóc lub coś dla kogoś zrobić. Nasza sympatia do tej osoby nie pozwala nam przejść obojętnie obok jej problemów czy zmartwień. Choć pomoc to bardzo życzliwy gest, to nie zawsze okazuje się skuteczny. Rozhukany i uroczy styl bycia Heidi nie miał szans poprawić zdrowia czy nastroju Klary, gdy obie dziewczynki dusiły się w miejskim mieszkaniu we Frankfurcie. Dopiero przejście do naturalnego środowiska Heidi – zielonych hal i ośnieżonych gór – przyniosło pożądany efekt. Tak więc prócz rzeczywistych działań naprawczych, niosących pomoc lub wsparcie, liczy się bardzo również atmosfera, miejsce i sposób ich wykonywania. I to ty powinnaś o nich decydować, nie osoba której pomagasz lub którą wspierasz.
Zawsze patrz o jeden krok szerzej.
Porcja (Portia) to jedna z głównych postaci dramatu Williama Shakespeare'a pt. „Kupiec Wenecki”. Porcja to piękna i młoda dziewczyna, o której względy zabiega Bassanio. Porcja wielokrotnie wystawia zalotnika na próbę, bo chociaż go kocha, pragnie dobrze poznać wartość i przymioty charakteru przyszłego męża. Zaloty Bassania kosztują go sporo, wspiera się więc on pożyczkami od przyjaciela, Antonia. Tak też dzieje się i tym razem, gdy Bassanio zjawia się u przyjaciela. Ponieważ Antonio chwilowo nie ma dużo własnych pieniędzy, potrzebną Bassaniowi kwotę pożycza od lichwiarza Shylocka. Shylock nienawidzi rozrzutnych młodzieńców z uwagi na historię rodzinną (w której Antonio nie miał żadnego udziału), stawia więc warunek: zastawem pożyczki jest część ciała Antonia. Gdy mija umówiony termin spłaty, a Antonio nie jest w stanie wywiązać się z finansowego zobowiązania, Shylock przedstawia sprawę w sądzie, żądając wyegzekwowania zastawu. Na rozprawie zjawia się Porcja – w przebraniu obrońcy Antonia. Próbuje uświadomić Shylockowi niedorzeczność jego żądań, odwołuje się do jego chciwości (oferując większą kwotę spłaty w zamian za przedłużenie terminu zobowiązania), ale mściwy lichwiarz obstaje przy wykonaniu zastawu w umówionej formie. Wreszcie przebrana Porcja, wciąż jako pełnomocnik Antonia, wyraża zgodę. Zastrzega jednak, że podczas „zabiegu” Antonio nie może stracić nawet kropli krwi. Ten fortel pozwala uratować zdrowie Antonia, co w kochającym Bassaniu wzbudza jeszcze większy podziw i szacunek dla Porcji.
Choć ta zasada wygląda jak zielona i oślizła bulgocząca mikstura, powstała z martwienia na zapas i automanipulacji, to świetnie spełnia swoją rolę przy podejmowaniu decyzji i rozwiązywaniu problemów. Dzięki patrzeniu trochę dalej lub trochę szerzej niż się wydaje konieczne, wprowadzamy do sytuacji dodatkowe czynniki, dodatkowe kryteria. Owszem, decyzja staje się przez to trudniejsza do podjęcia. Jednak dzięki temu możesz np. odkryć ważne a zwykle pomijane aspekty danej sytuacji, opracować całkiem nowy sposób postępowania, zadbać o drobne detale, który ignorowane przez dłuższy czas mogą przerodzić się w niebezpieczny kryzys. W historii Porcji dodatkowe spojrzenie pozwoliło jej znaleźć furtkę w niebezpiecznej umowie i pokazać ukochanemu, że jest godna uznania i miłości także za swoją wiedzę, spryt i pomysłowość. Bassanio nigdy o tym nie zapomni i na pewno nie będzie traktował Porcji jak „ozdoby z katalogu”, ani jak kogoś mniej inteligentnego od siebie. To dobrze wróży temu związkowi na przyszłość.
Wartość nie polega na zachowaniu, ale na odbiorze.
Eliza Doolittle to jedna z głównych postaci komedii George’a Bernarda Shawa pt. „Pigmalion”. Eliza ma dwadzieścia lat i sprzedaje kwiaty na ulicy pod kościołem Św. Pawła. Pochodzi z nizin społecznych, mieszka w nędznej dzielnicy, mówi dialektem ludzi niewykształconych. Gdy szczęśliwym trafem słyszy na ulicy wypowiedź profesora Higginsa o tym że każdego można nauczyć prawidłowej wymowy (co stwarza perspektywę społecznego awansu), zgłasza się do niego na lekcje. Lekcje trwają pół roku i w tym czasie Eliza przeistacza się w wytworną młodą damę o nienagannym wysławianiu, którą na przyjęciu w ambasadzie posądzają nawet o królewskie pochodzenie. Choć przemiana wydobywa ją z dna drabiny społecznej, to nie daje jej poczucia bezpieczeństwa nowego statusu, nie zapewnia także oczekiwanego szacunku ze strony profesora. W poczuciu urażonej godności zrywa znajomość z profesorem i rozpoczyna nowe życie jako żona uwielbiającego ją młodego choć ubogiego arystokraty, a także – właścicielka kwiaciarni.
Historia Elizy – a szerzej: mit o Pigmalionie – jest przestrogą przed noszeniem zewnętrznych oznak szacunku, statusu, kompetencji jako fasady dla pozbawionego wartości i merytorycznych przymiotów wnętrza człowieka. Różnica między damą a kwiaciarką nie leży w ich atrakcyjności ani w obyciu, lecz w normach jakie w stosunku do tych „etykiet społecznych” są ustanowione i przestrzegane. Nawet najbardziej wyedukowana kwiaciarka pozostanie JEDNAK kwiaciarką, a nawet najbardziej prosta dama pozostaje MIMO WSZYSTKO damą. Dlatego też powodzenie społeczne – ale też zawodowe i życiowe – musi zostać oparte na ogólnie akceptowanym dowodzie. Eliza uświadamia sobie, że nowo opanowane maniery nie polepszą jej losu. Jednak dzięki nim jest w stanie zdobyć rzeczywiste narzędzie zmiany – sklep z kwiatami. Właściciele i kupcy może nie byli w czasach tej historii najbardziej szanowaną klasą, jednak dla osoby takiej jak Eliza było to spełnienie marzeń i ambicji.
Gdy pomagasz, pomagaj na własnych warunkach.
Zawsze patrz o jeden krok szerzej.
Wartość nie polega na zachowaniu, ale na odbiorze.
Te trzy zasady – realizowane w twoim życiu – mogą zażegnać wiele konfliktów i przynieść ci spokój oraz pozytywne emocje.
Streszczenia losów bohaterek literackich pochodzą z książki „1600 postaci literackich” Andrzeja Z. Makowieckiego (Wydawnictwo Naukowe PWN, 2011). Wykorzystanie za wiedzą Wydawcy.
Dla Wydawnictwa Naukowego PWN,
Mariusz Ludwiński, felietonista i redaktor do wynajęcia,
kontakt:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.


