Marketing wirusowy polega na zainicjowaniu sytuacji, w której internauci będą sami między sobą rozpowszechniać informacje dotyczące firmy, usług czy produktów. Nie zawsze musi to być konkretna informacja, może to być tzw. budowanie świadomości marki oraz jej pozycjonowanie, czyli wywoływanie pożądanych skojarzeń z nazwą, logo firmy.
Przykładem marketingu wirusowego mogą być zabawne lub intrygujące filmiki lub zdjęcia (często stylizowane na quasi-amatorskie) reklamowe, które użytkownicy Internetu rozsyłają między sobą.
Najpierw zastanów się co może rozbawić Twoich potencjalnych klientów, następnie zrób prezentację, filmik, fajny fotomontaż. Jeśli masz wątpliwości czy internauci to podłapią, wyślij maila do kilku znajomych. Na wąskiej grupie przebadasz czy wirus działa. Jeśli znajomi intuicyjnie będą przesyłać dalej, znaczy że masz dobry przekaz.
Jeśli już wiesz co chcesz przesłać, czas zastanowić się kogo chcesz zarazić. Warto pamiętać, że marketing wirusowy praktycznie jest niekontrolowany. Raz puszczony w świat zaczyna żyć własnym życiem. Zatem wybierz kanały, którym prześlesz wiadomość. Może to być kanał na YouTube, fora dyskusyjne na GoldenLine, fora na stronach branżowych, portale społecznościowe, takie jak Facebook, Nasza-klasa czy Grono. Oczywiście czeka Cię też wysyłka maili do adresatów ze swojej książki adresowej. Ważne by przekaz poszedł szeroko ale też tam, gdzie są Twoi potencjalni klienci.
Podstawowe zasady tworzenia materiałów w marketingu wirusowym:
- Treść powinna śmieszyć, bawić, intrygować czasami nawet szokować. Jej celem jest przesłanie materiału dalej
- Musi być subtelnie połączona z marką i jej wartościami
- Kreacja musi być idealna. Internauci na pewno zauważą niedociągnięcia.
Pod patronatem:




