W ciągu roku w Unii przybyło prawie milion bezrobotnych - są ich już niemal 24 miliony. W grudniu stopa bezrobocia w UE wyniosła 9,9 proc., a w strefie euro - rekordowe 10,4 proc. (to dane unijnego biura statystycznego uwzględniające zmiany sezonowe na rynku pracy).
Najlepiej jest w Austrii, Holandii i Niemczech. Ekonomista Postbanku Marco Bargel ocenia, że świetną kondycję niemiecki rynek zawdzięcza dokonanymi przed laty reformami i pilnowaniu kosztów pracy.
U naszego zachodniego sąsiada stopa bezrobocia spadła w grudniu do 5,5 proc. W Polsce utrzymywała się na poziomie 9,9 proc. (według danych Eurostatu). Jak to możliwe, skoro nasz wzrost gospodarczy (4,3 proc. w 2011 r.) jest wyraźnie wyższy niż niemiecki (2,6 proc. w trzecim kwartale)?
- My ciągle absorbujemy technologie, które w wyżej rozwiniętych krajach są powszechne. Także takie, które eliminują pracę ludzi. Nadganiamy zaległości. Dlatego produkcja w naszych fabrykach musi rosnąć szybciej, by przynosiła nowe miejsca pracy - mówi Paweł Strzelecki, ekspert ds. rynku pracy w Instytucie Ekonomicznym NBP i SGH.
Ze swoim wynikiem plasujemy się dokładnie w środku europejskiej stawki. To już powód do zadowolenia, bo przez lata mieliśmy jedną z najwyższych stóp bezrobocia. I trudno było o optymistę, który przewidziałby takie przetasowanie w stawce.
Po części to także efekt kryzysu. W Hiszpanii sytuacja na rynku pracy - zawsze bardzo trudna - dziś stała się dramatyczna. We Włoszech stopa bezrobocia jest rekordowo wysoka - 8,9 proc. W Irlandii, Portugalii i Grecji sięga już kilkunastu procent.
- Poza Włochami kraje południa Europy nie należą do eksporterów produktów wysokiej technologii. Dużo się mówi o tym, że Grecja musi obniżać koszty pracy. Po latach beztroski to potrzebne, ale czy przyniesie oczekiwany skutek, skoro ta gospodarka nie może zaoferować zagranicy dobrych wyrobów? Z Chinami trudno konkurować ceną, a niełatwo wyobrazić sobie, by wszyscy Grecy obsługiwali turystów lub uprawiali oliwki - mówi Strzelecki.
Najgorzej mają młodzi. W całej Unii bez pracy w grudniu było 5,5 mln osób do 25. roku życia. To o 241 tys. więcej niż rok temu. Wczoraj szef Komisji Europejskiej José Manuel Barroso wysłał listy do rządów ośmiu krajów: Irlandii, Grecji, Hiszpanii, Włoch, Litwy, Łotwy, Portugalii i Słowacji. Proponuje utworzenie grup zadaniowych, które przygotowałyby plany walki z bezrobociem młodzieży.

Pieniądze już są - 82 mld euro z Europejskiego Funduszu Społecznego i Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, które nie zostały dotąd wykorzystane. Barroso chce przekierować je na staże, praktyki i podnoszenie kwalifikacji osób wchodzących na rynek pracy. Plan ma być gotowy do połowy kwietnia.
Kraje próbują walczyć z bezrobociem na własną rękę. Włoski rząd ma w najbliższych tygodniach przedstawić nową strategię - główną zmianą będzie liberalizacja kodeksu pracy, aby pracodawcy mogli łatwiej zatrudniać, ale też zwalniać. Jutro będą przeciw temu demonstrować w całym kraju pracownicy sektora publicznego.
Francja chce wydać na walkę z bezrobociem 430 mln euro. Obejmie ona pomoc finansową dla zwolnionych, praktyki i staże dla bezrobotnych, a także ulgi podatkowe dla przedsiębiorców za zatrudnianie młodych. Zmniejszyć się mają koszty pracy m.in. przez obniżkę składek na ubezpieczenie społeczne.
A Polska? Rząd się chwali, że w tym roku wyda dodatkowe 200 mln zł z Funduszu Pracy (zrzucają się na niego przedsiębiorcy) na szkolenia i staże dla bezrobotnych. W sumie będzie to 3,4 mld zł, o połowę mniej niż jeszcze dwa lata temu.
Jednocześnie rząd podniósł pracodawcom składkę rentową. Wzrośnie ona od dzisiaj z 6 do 8 proc. pensji brutto. - Zwiększenie pozapłacowych kosztów pracy zmniejsza konkurencyjność przedsiębiorstw i ich skłonność do zatrudniania - ostrzega Jeremi Mordasewicz, ekspert pracodawców z Lewiatana.
- Jeżeli będzie potrzeba, będę wnioskował u ministra finansów o zwiększenie wydatków z Funduszu Pracy - mówi "Gazecie" minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz. Jego zdaniem warto rozważyć zwolnienie pracodawców z opłacania składek na ten fundusz za nowo zatrudnionych młodych.
Źródło: http://wyborcza.biz



