Start|Inspiracje|Olga pyta|Wywiad z Kingą Rusin
25 Lis
2011

Wywiad z Kingą Rusin

Wywiad z Kingą Rusin

Nie ulegamy pokusie większych zysków

Biznes to wyzwanie, pole doświadczalne, szansa na sprawdzenia się. Firma daje mi też możliwość zdystansowania się od negatywnych aspektów pracy w mediach: od plotek i intryg. Tu liczą się konkrety – mówi w rozmowie z Olga Kozierowską Kinga Rusin.

Olga Kozierowska: Jest Pani jedną z najbardziej wpływowych kobiet polskiego show biznesu, Pani kariera kwitnie, a tu nagle decyduje się Pani otworzyć firmę kosmetyczną. Co wpłynęło na taki obrót wydarzeń?

Kinga Rusin: Uwielbiam wyzwania! Chciałam sprawdzić się na nowym polu, marzyłam o tym, żeby stworzyć coś pod czym będę mogła z czystym sumieniem i dumą się podpisać. Biznes jako taki nie był mi obcy bo wcześniej przez ponad 8 lat byłam współwłaścicielką agencji PR Idea Media. Kreowaliśmy wizerunki firm i produktów, kierowaliśmy kampaniami marketingowymi. Postanowiłam wykorzystać tę wiedzę i doświadczenie we własnym przedsięwzięciu. Założenie firmy kosmetycznej wymagało jeszcze znalezienia odpowiedniego, biznesowego partnera, a potem połączenia wysiłków na rzecz wspólnej firmy. Udało się.

 

OK: Co było dla Pani inspiracją?

KR: Od lat z zainteresowaniem przyglądam się różnym zachodnim gwiazdom i celebrytom, którzy potrafią zarządzać swoim medialnym wizerunkiem, którzy sławę i rozpoznawalność traktują jako wartość. Przyjmują oferty reklamowe od innych albo sami wymyślają własne produkty. Najlepszym przykładem wśród tych drugich może być wybitny aktor Paul Newman, który wiele lat temu zaczął produkować przetwory, dżemy, sosy, soki umieszczać swoje zdjęcie na opakowaniach i podpisywać je swoim nazwiskiem. Odniósł wielki sukces. Kosmetyki firmowane własnym nazwiskiem ma projektantka mody Stella McCartney. Dziennikarka Oprah Winfrey wydaje własną gazetę O! Zachowując ostrożność w proporcjach przy takich porównaniach, to idąc za ich przykładem postanowiłam stworzyć projekt biznesowy, który mogłabym firmować swoją twarzą i nazwiskiem.

 

OK: Dlaczego wybór padł na branżę kosmetyczna?

KR: Pomysł na własny biznes zbiegł się z moim udziałem w programie Taniec z Gwiazdami. Dużo wtedy ćwiczyłam, zaczęłam poświęcać sobie więcej czasu, odkryłam podwójną przyjemność w dbaniu o swoje ciało. Próbowałam różnych kosmetyków, ale cały czas nie mogłam znaleźć ideału. Pomogła mi przyjaciółka działająca od lat w branży kosmetycznej – Magda Hajduk – Naklicka. To właśnie z nią stworzyłyśmy później wspólnie markę Pat&Rub by Kinga Rusin.

 

OK: Jak wyglądały początki Pat&Rub by Kinga Rusin oraz na co zdecydowała się Pani kłaść nacisk by wyróżnić tę markę?

KR: Magda pierwsza pokazała mi kosmetyki naturalne, bez kontrowersyjnych substancji, bez konserwantów, bez parabenów i bez pochodnych ropy naftowej. Od razu je pokochałam, bo były bliskie mojej życiowej filozofii zdrowego życia i bycia jak najbliżej natury. Niestety wszystkie testowane przez nas produkty były niedostępne na polskim rynku. A te kosmetyki naturalne, które mogłyśmy kupić np. w aptekach był nieprzyjemne w użyciu. Miałyśmy wielkie wymagania. Miało być naturalnie, ale jednocześnie skutecznie i przyjemnie. Pomyślałyśmy wtedy, że jesteśmy w stanie takie właśnie kosmetyki stworzyć w Polsce. Magda Hajduk miała wtedy małą firmę kosmetyczną i pracowała ze znakomitą panią technolog, która podjęła wyzwanie, dołączyła do naszego grona i stworzyła naturalne formuły kosmetyków Pat&Rub by Kinga Rusin.. W ten sposób powstał kosmetyk naszych marzeń. Jesteśmy niezmiernie szczęśliwe, że z roku na rok przybywa na naszym rynku entuzjastów naturalnych produktów. Grono naszych klientów nieustająco się powiększa. Najbardziej cieszą nas ich pozytywne recenzje.

 

OK: Podobno testowała Pani kolejne swoje produkty osobiście…

KR: Staram się mieć jak największy udział w powstawaniu każdego naszego produktu. Jest już ich ponad sto, ale żaden nie wyszedł na rynek bez mojej akceptacji. Sprawdzam konsystencje, testuję walory aplikacyjne, wybieram zapachy, oceniam skuteczność działania. Czasami pochłania to mnóstwo czasu i energii szczególnie, jeżeli nie do końca jesteśmy z Magdą zadowolone. Nasza linia do pielęgnacji twarzy, która jest w sprzedaży od początku czerwca była ulepszana przez ponad rok! Dopiero kiedy każdy najdrobniejszy szczegół, z rodzajem aplikatora włącznie dostał od nas ocenę doskonałą, siedem kremów, mleczko, tonik, płyn micelarny i serum w eko-ampułce mogły wejść na rynek. Obecnie czekam na próbki szamponów i odżywek podkreślających i ożywiających kolor włosów. Mam nadzieję, że te produkty będą do kupienia już na jesieni.

 

OK: Stworzenie firmy kosmetycznej i promowanie jej własnym nazwiskiem jest przez marketerów oceniane jako ryzykowne bo stawia się na szali całe swoje jestestwo, swój image, a jak Pani do tego podchodzi?

KR: Jeżeli produkt jest doby i dobrze się sprzedaje nie ma żadnej ujmy na honorze. Wręcz przeciwnie! Decyzja o założeniu własnego biznesu była odważna, ale jednocześnie przemyślana, a projekt dopracowany. Wierzyłam w niego od samego początku i z roku na rok utwierdzam się w przekonaniu, że to był dobry wybór. Nie bez znaczenia była tu świetna współpraca z moją biznesową partnerką, wspólny cel, podobne wymagania, zbliżone gusty. Na naszych opakowaniach umieszczony został duży napis „bez kompromisów”. Nie ulegamy pokusie większych zysków kosztem zmniejszenia jakości. Kupujemy najlepsze dostępne komponenty i stosujemy maksymalne stężenia substancji aktywnych. Tak właśnie zdobywamy klientów. Postawiłyśmy na jakość. Chciałam, żeby moje nazwisko właśnie z tym się kojarzyło.

 

OK: Pat&Rub by Kinga Rusin rozwija się dynamicznie. Jak teraz wygląda sieć dystrybucji i sprzedaży?

KR: Jeśli chodzi o sprzedaż detaliczną to od początku mamy dobrego i wspierającego partnera, którym jest Sephora. W handlu detalicznym to nasz wyłączny partner. Zarząd Sephory udzielił nam dużego kredytu zaufania na początku, ale na pewno nie żałuje. Produkty Pat&Rub by Kinga Rusin sprzedają się znakomicie, a np. w maju jeden z naszych produktów Balsam do Rąk z linii Żurawina-Cytryna był najlepiej sprzedającym się produktem ze wszystkich dostępnych kosmetyków pielęgnacyjnych. Z Sephorą nie docieramy niestety do każdego zakątka Polski. Dlatego stale rozwijamy sprzedaż internetową Nasz sklep internetowy ma z dnia na dzień coraz więcej klientów. Bardzo o nich dbamy, bo przy okazji dzielą się z nami swoimi spostrzeżeniami i pomysłami na rozwój firmy. Jesteśmy bardzo otwarci na wszelkie wymiany opinii i dyskusje. Błyskawicznie reagujemy na potrzeby rynku. Stworzyliśmy również linię do pielęgnacji profesjonalnej. Współpracujemy z kilkunastoma DAY SPA i SPA plenerowymi. Naszych partnerów selekcjonujemy. Współpracujemy tylko z tymi, którzy dzielą naszą fascynację kosmetykami naturalnymi. Linia profesjonalna składa się z kilkunastu zabiegów na ciało i twarz.

 

OK: Czy zdradzi Pani jak wygląda strategia firmy na następne lata?

KR: Strategii nie zdradzę, powiem tylko, że mamy rozległe plany, bo wciąż wpadamy na pomysły produktów, jakich na rynku brakuje.

 

OK: Branża kosmetyczna jest najbardziej konkurencyjną branżą. Pat&Rub by Kinga Rusin udało się jednak w krótkim czasie osiągnąć sukces. Jakie czynniki wpłynęły na taki przebieg wydarzeń?

KR: Na pewno takim czynnikiem było wejście na rynek z poważnym dystrybutorem jakim jest Sephora, od początku z dobrze przemyślanym i pokaźnym asortymentem.
Uważamy, że sukces marki Pat&Rub by Kinga Rusin spowodowany jest również trzymaniem się naszych pierwotnych założeń: świetna jakość, najlepsze surowce w zalecanych przez producentów surowców stężeniach, przyjemność stosowania i rozsądna, przy tej jakości, cena. Czyli świetna oferta dla klienta. Konsumenci są coraz bardziej świadomi i nie chcą płacić za opakowania lub rozbudowany marketing. Płacą za jakość.

 

OK: Jakie działania były podjęte w celu budowania świadomości marki na początku istnienia firmy?

KR: Na początku dużo uwagi poświęcaliśmy widocznemu zaistnieniu w perfumeriach Sephora. W pierwszym roku intensywnie edukowaliśmy personel perfumerii o marce Pat&Rub by Kinga Rusin i kosmetykach naturalnych. Inwestowaliśmy w dodatkowe miejsca ekspozycyjne w perfumeriach. Edukowaliśmy również konsumentów, których wiedza na temat naturalnych kosmetyków była wtedy niewielka. Na polskim rynku to była nowość, podczas gdy na zachodzi już prawdziwy trend. Zapraszaliśmy na konferencje prasowe autorytety kosmetyczne, które przybliżały dziennikarzom wiedzę o kosmetykach naturalnych. Chodziłyśmy z naszą panią technolog po zainteresowanych redakcjach aby wyjaśnić czym różnią się kosmetyki naturalne, a tym samym Pat&Rub by Kinga Rusin od konwencjonalnych. Zarówno dziennikarze jak i klienci byli bardzo otwarci na ten nowy nurt, ale od otwartości do prawdziwego przekonania dzieliła nas na początku długa droga.

 

OK: W jaki sposób obecnie jest promowana marka?

KR: Stawiamy na marketing szeptany, który jest bardzo skuteczny w przypadku produktów o świetnej jakości, potrafiących zachwycić klienta – a takie są produkty Pat&Rub by Kinga Rusin. Marka Pat&Rub by Kinga Rusin nie reklamuje się w sposób konwencjonalny. Jesteśmy w stanie przez to utrzymać rozsądne ceny. Staramy się niestandardowymi metodami dotrzeć z próbkami i testerami do konsumentów, tak aby mieli okazję spróbować naszych produktów. Bierzemy udział w różnego rodzaju dyskusjach, jesteśmy aktywni w internecie, uczestniczymy w targach kosmetycznych i kongresach, spotykamy się bezpośrednio z klientami na zaaranżowanych spotkaniach. Cykl takich spotkań odbyłam ostatnio w perfumeriach Sephory na terenie całej Polski. To było bardzo ciekawe doświadczenie móc się spotkać z naszymi klientami twarzą w twarz. Zaskoczył mnie bardzo wysoki poziom dyskusji i zaangażowanie w nią zarówno pań jak i panów (od dwóch lat mamy w sprzedaży linię naturalnych kosmetyków męskich do pielęgnacji ciała i twarzy). Takie spotkania, choć bardzo czasochłonne są bezcenne bo tworzą bliską więź z klientem, który sam staje się ambasadorem marki. Jestem bardzo dumna z naszej firmy i chętnie opowiadam o niej w różnych wywiadach. To na pewno również przyczynia się do rozpoznawalności samej marki. Ale największą zasługę w sukcesie mają niewątpliwie zadowoleni klienci.

 

OK: Mówi Pani o największych sukcesach a co z wyzwaniami?

KR: Największym wyzwaniem dla nas jest realizacja wszystkich naszych pomysłów bez zbytniego rozdmuchiwania rozmiarów firmy. Na razie nie chcemy tracić jej „kameralnego” charakteru i wraz ze wspólniczką chcemy w dalszym ciągu osobiście czuwać nad powstawaniem kolejnych produktów.

 

OK:Realizując dany projekt musimy pokonywać problemy, cieszymi się z małych i wiekszych sukcesów ale także doświadczamy często komicznych sytuacji. Czy takie miały miejsce w przypadku Pat&Rub?

KR: Najzabawniejsze sytuacje przydarzały mi się na samym początku istnienia firmy, kiedy sama byłam na początkowym etapie edukacji. Przez długi czas, zmylona kampaniami reklamowymi wielu pseudo naturalnych produktów byłam na przykład święcie przekonana, że naturalne zapachy to po prostu zapachy natury, na przykład zielone jabłuszko, mango, jagody. Nigdy nie zapomnę miny naszej pani technolog kiedy wręczyła mi listę naturalnych zapachów. Było na niej zaledwie kilka nazw, zioła, korzenie i owoce cytrusowe. A Poziomki? Zapytałam pełna nadziei w głosie.” Możesz zerwać w lesie i zjeść” - usłyszałam w odpowiedzi - „Ale olejku eterycznego to one nie mają”. Teraz sytuacja zapachowa zmienia się z dnia na dzień. Producenci naturalnych zapachów poszerzyli w międzyczasie gamę naturalnych aromatów możliwych do użycia w kosmetykach, sięgając po nowatorskie metody ich pozyskiwania. Wybór jest znacznie większy.
Zabawna sytuacja przydarzyła mi się niedawno na spotkani z klientkami w Krakowie. Przyszły na nie studentki chemii i kosmetologii po to, jak mi później wyjawiły, „żeby mnie zagiąć”. Wiele osób cały czas nie wierzy, że naprawdę jestem zaangażowana w tę firmę i orientuję się o co w tym wszystkim chodzi. Po spotkaniu podeszły, żeby osobiście pogratulować mi wiedzy i … przeprosić Uśmiech

 

OK: Co nazwałaby Pani swoja pasja zawodową? Media czy własną firmę?

KR: Jestem przede wszystkim dziennikarzem. To jest mój zawód i moja największa pasja. Zawód dziennikarza chciałabym wykonywać do końca życia, jak się da…J. Biznes to wyzwanie, pole doświadczalne, szansa na sprawdzenia się. Firma daje mi też możliwość zdystansowania się od negatywnych aspektów pracy w mediach: od plotek i intryg. Tu liczą się konkrety. Ważne są przemyślane decyzje i racjonalne plany. Każda wizyta w siedzibie Pat & Rub by Kinga Rusin sprowadza mnie z „obłoków na ziemię”.

 

OK: Stała się pani wzorem dla kobiet, przykładem poradzenia sobie z problemami osobistymi, ale jeszcze zbudowania swojego sukcesu i to na wielu płaszczyznach. Co daje Pani siłę?

KR: Jestem istotą samonapędzającą się. Lubię aktywne życie i działanie. Lubię jak wokół mnie dużo się dzieje. Motywacją w biznesie jest bez wątpienia sukces. Gdybyśmy z Magdą od początku w niego nie wierzyły to myślę, że liczne przeszkody po drodze mogłyby nas pokonać. Każda pozytywna recenzja w mediach, rzeczowa opinia specjalisty, życzliwy mail czy post na forum dyskusyjnym dodają skrzydeł.

 

OK: Kiedy sława pomaga a kiedy przeszkadza w biznesie? A może tylko pomaga ?

KR: Znane nazwisko to bez wątpienia dobry punkt wyjścia ale jak pokazują liczne przykłady nie wystarczy, żeby osiągnąć sukces w biznesie. Jeżeli za nazwiskiem nie stoi dobry pomysł, rzetelny projekt, ciężka praca to nic z tego nie będzie.

Akutalizowane: piątek, 25 listopada 2011 11:30

lifestyle

Podaruj roze

Ostatnie komentarze: