Start|Inspiracje|Olga pyta|Wywiad z Katarzyną Niezgodą
30 Lis
2011

Wywiad z Katarzyną Niezgodą

Wywiad z Katarzyną Niezgodą

Zmiany to często początek czegoś lepszego

W sytuacjach trudnych stawiam sobie pytania: Jak to może się udać? W jaki sposób ja mogę się przyczynić do sukcesu? Mówi w wywiadzie z Olgą Kozierowską - Katarzyna Niezgoda.

 

Olga Kozierowska: Mówi się, że jedyną stałą w życiu jest zmiana – czy to samo stwierdzenie odnosi się do biznesu?

Katarzyna Niezgoda: Oczywiście, a może nawet jeszcze bardziej. Zwłaszcza dzisiaj biznes jest w stanie permanentnej zmiany. Już nie trzeba na nią czekać, zmiana jest w zasadzie codziennością. Trzeba sobie zdać z tego sprawę i przystosować się do funkcjonowania w takich warunkach.

OK: Czy wprowadzanie zmian to zawsze szansa na lepsze jutro?

KN: Nie zawsze, ale zmiany mogą być początkiem czegoś lepszego. Wszystko zależy od przygotowania i od współpracy z ludźmi. Nawet największe restrukturyzacje, fuzje i przejęcia były przeprowadzane z sukcesem, bo ludzie stanęli po stronie pracodawcy. Z kolei czasami małe zmiany w przedsiębiorstwie się nie udają, gdyż pracownicy bojkotują je, ponieważ nie zostali do nich przygotowani ani przekonani.

OK: Na jakie ryzyka trzeba zwrócić uwagę wprowadzając poważne zmiany w firmie? W jakich sytuacjach zmiana się po prostu nie opłaca…

KN: Trzeba przeprowadzić dokładną analizę sytuacji, rozważyć wszystkie za i przeciw, a także mieć alternatywne scenariusze. Zmiana nie opłaca się, kiedy ani w aspekcie finansowym, ani ludzkim nie następuje poprawa sytuacji firmy – nie staje się ona bardziej konkurencyjna, innowacyjna, albo efektywna.

OK: Kto stanowi najważniejszą grupę podczas takiego procesu – zarząd czy pracownicy?

KN: Zawsze pracownicy. Zarząd to tylko reprezentacja pracowników. Sam zarząd nie jest w stanie nic zrobić. Kluczowe znaczenie dla każdej firmy mają menedżerowie liniowi. To oni mogą zmienić status quo. To ich zaangażowanie, a także ich relacje z zespołem mogą zaważyć o sukcesie lub porażce przedsięwzięcia.

OK: Jak przekonać pracowników do tego by zaakceptowali zmiany, jakich sposobów używać?

KN: Po pierwsze, drugie i trzecie – być szczerym. Nie ukrywać sytuacji przed pracownikami. Oczywiście, trzeba zarządzić odpowiednio informacją – dostosować ją do pracowników i ustalić harmonogram komunikacji. Brak komunikacji prowadzi do plotek, a plotka to najgorsza przeszkoda w procesie zmian.

OK: Pani doświadczyła w życiu wielu zmian, pracowała Pani w różnych branżach od kosmetyków, przez FMCG, finanse po modę. Co trzeba wiedzieć, jak działać by móc tak łatwo dokonywać tego typu zawodowych ewolucji?

KN: Warto być elastycznym i otwartym na potrzeby innych. Trzeba umieć słuchać i dotrzeć do sedna sprawy. Pomaga, jeśli jest się osobą otwartą na zmianę. Mi zmiana przychodzi z łatwością, mam naturę nie lubiącą pustki i stagnacji, nie dla mnie tzw. ciepłe posady, na którym ludzie tkwią latami, dlatego, że czują się bezpiecznie, a nie mają nic ciekawego do zrobienia, bo już wszystko zrobili, albo nie mają szans na wprowadzenie kreatywnych pomysłów.

OK: Udowodniła Pani także, że umiejętnie potrafi zarządzać sytuacjami kryzysowymi. Co daje Pani siłę? Co radziłaby Pani innym kobietom, które doświadczają trudnych chwil?

KN: Jestem konsekwentna w swoich wyborach, decyzjach. Biorę odpowiedzialność za podejmowane decyzje, a w związku z tym dokładnie je analizuję przed ich podjęciem. W sytuacjach kryzysowych radziłabym zachowanie spokoju, nawet w najtrudniejszych momentach. Pośpiech jest najgorszym doradcą. Pochopnie podjęte decyzje działają na naszą niekorzyść. Jestem osobą otwartą, która oczywiście z jednej strony ocenia swoje możliwości, ale zawsze patrzę na pozytywną stronę problemu. I myślę o rozwiązaniu. Stawiam sobie pytania: Jak to może się udać? W jaki sposób ja mogę się przyczynić do sukcesu?

OK: Znalazła się Pani w rankingu 50. najbardziej wpływowych kobiet opublikowanym przez miesięcznik „Home&Market” w lutym 2011 roku. Czy  był to tylko początek budowania ogromnych wpływów w biznesie Katarzyny Niezgody? :)

KN: Wyróżnienia są zawsze miłe i jestem wdzięczna za to, że prasa dostrzega moje osiągnięcia zawodowe. Nie buduję jednak swojej pozycji na nagrodach, ale na dokonaniach w biznesie. O mojej wartości jako menedżera świadczą podejmowane przeze mnie decyzje i opinia ludzi, z którymi pracuję i pracowałam.

OK: Teraz prowadzi Pani do sukcesu Deni Cler – jaką strategię obrała Pani na najbliższe dwa lata?

KN: Deni Cler ma silną tożsamość i niezwykle lojalną grupę klientek. Moja strategia jest ewolucyjna, nie rewolucyjna i bazuje przede wszystkim na wykorzystaniu potencjału tkwiącego w marce. W tym roku udało nam się doprowadzić do otworzenia kilku nowych salonów oraz odświeżenia istniejących. Kolejne zmiany pojawią się już na początku przyszłego roku. Nasze dalsze działania będą zmierzały do umacniania wizerunku marki jako silnej marki odzieżowej na polskim rynku, oferującej atrakcyjną elegancką odzież dla kobiet w każdym wieku, od rana do wieczora.

OK: Co będzie modne w karnawale?

KN: W karnawale proponujemy odrobinę szaleństwa w najlepszym stylu. Już 9 stycznia odbędzie się pokaz nowej kolekcji Deni Cler i premiera nowej linii sukien koktajlowych i wieczorowych. Będą to wyjątkowe propozycje dla pań, które poszukują czegoś innego, chcą się wyróżnić, a jednocześnie istotna jest dla nich wysoka jakość. Mam nadzieję, że te propozycje znajdą uznanie w oczach naszych klientek i w karnawale królować będą kreacje z metką Deni Cler J

Akutalizowane: piątek, 02 grudnia 2011 21:52

lifestyle

Podaruj roze

Ostatnie komentarze: