Serdecznie zapraszam na wystawę „Rudzielce” autorstwa Joli Skóry. Wystawa składa się z 5 portretowych dyptyków. Autorka świadomie sprawdza granice prawdy w fotografii i umiejętność jej odbioru przez widza. Portretowana twarz na jednym zdjęciu wydaje się nam jak najbardziej prawdziwa. W zestawieniu z drugim zdjęciem, na którym widzimy świadomie przekształcony i wymyślony wizerunek tej samej osoby, nie mamy wątpliwości. Jednak czy rzeczywiście tylko druga twarz jest kreacją? Jak daleko posuwa się współczesny fotograf, aby manipulować widzem. Czy jako odbiorcy tego obrazu jesteśmy w stanie to zauważyć? Jak łatwo dajemy się uwieść kreowanemu światu? Projekt ten jest nieznacznym odejściem od dotychczasowego stylu fotografii prezentowanego w galerii. Jola Skóra doskonale łączy fotografię artystyczną ze sposobem współczesnego obrazowania kojarzonego ze światem fotografii reklamowej. Cykl „Rudzielce” zdobył pierwsze miejsce w konkursie International Photography Awards 2010 (IPA2010), w kategorii Fine Art: Portrait.
Jola Skóra (1983) – studiowała fotografię na Akademii Sztuk pięknych w Poznaniu oraz w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi. Współpracuje jako fotograf z Fashion Magazine, Wysokie Obcasy, KIKIMORA, KISMET MAGAZINE, miesięcznikiem Weranda. Zdobyła pierwsze miejsce w kategorii Fine Art: Portrait na IPA2010, a rok wcześniej wyróżnienie w kategorii Advertising: Beauty. Zajęła również 3 miejsce w kategorii Fotograf, Oskary Fashion, Fashion Magazine w 2008 roku.
Cykl „Rudzielce” był prezentowany na wystawie 2010 International Photography Awards Best of Show w Nowym Jorku.
Galeria Refleksy zajmuje się prezentacją i sprzedażą współczesnej fotografii kolekcjonerskiej. W ofercie galerii znajdują się fotografie znanych i cenionych autorów: Bogdana Konopki, Krzysztofa Pruszkowskiego, Mariana Schmidta, Basi Sokołowskiej, Pawła Żaka.
Katarzyna Żebrowska
Galeria REFLEKSY
ul. Narbutta 40 lok. 21,
02-541 Warszawa
tel. 608-406-715
Sponsorzy wystawy: Book & ArtSunny Wines
Patroni medialni: Sukces Pisany Szminką, Fotopolis.pl, ArtInfo.pl
O projekcie „Rudzielce”: Portret fotograficzny określany jest często lustrem duszy. Zewnętrzne podobieństwo bywa mniej istotne. Portrety oceniamy często konfrontując je, nie z oryginałem, ale z naszą wizją. Obrazy naszych bliskich mamy ukryte głęboko, w naszej świadomości. Śmiem twierdzić, że jeszcze przed odkryciem fotografii nosiliśmy w sobie, w obrazach pamięci, nie uświadomione „zdjęcia rzeczywistości“. Z chwilą wynalezienia, fotografia wydobyła z nas te obrazy, bardzo skrywane i efemeryczne, dała nam możliwość ukazania naszego ukrytego „ja“.
Portrety Joli Skóry z serii „Rudzielce“ nie dają się określić w jednoznaczny sposób. Nie zaliczają się do klasycznych, standardowych podobizn. Portret jednej osoby w dwóch obrazach (dyptykach) jest rzadką formą w fotografii portretowej. Ukazanie dwóch wizerunków tej samej osoby znamy z podwójnych portretów np. obrazy „Maja ubrana i Maja naga“ Francisco Goyi. Fotograf amerykański Greg Friedler wykonuje setki podwójnych portretów ludzi, najpierw ubranych i później nagich. W podwójnych portretach „Rudzielców“ Jola Skóra wybrała jeszcze inną metodę. Fotografuje stosunkowo wąską grupę ludzi, których wiąże wspólna cecha rudych włosów. Gdyby poprzestała na tym i poddała się modnym dzisiaj trendom w fotografii, stworzyłaby kolekcję portretów w stylu „nowego dokumentu“, bez jakichkolwiek ingerencji. Powstałyby portrety ludzi, jak to słusznie określił student szkoły filmowej Piotr Cielecki, „spoglądających w przestrzeń wzrokiem zamyślonego taboretu“. Wizja Joli na szczęście jest inna, sięga dalej, poza modne trendy, poza częste naśladowanie stylu fotografów, takich jak Stephen Shore, Valérie Belin, Rineke Dijkstra. Jola ma swoją wizję, swój własny świat fotografii. Bliżej jej jest do portretów Loretty Lux. Fotografie Joli transformują wizerunek człowieka. Transformacja dokonana w dwóch fotografiach „rudych“ w jeszcze bardziej „rudych“, można powiedzieć „pięknie rudych“, wydobywa z nas uczucie satysfakcji, ale zarazem niepokoju, wynikające z przyzwyczajeń do normalności i lęku przed odsłonięciem maski. Dyptyki Joli ukazują Rudych w pierwszym obrazie jako „normalnie wyglądających“ i w drugim, po transformacji już zmienionych. Można powiedzieć, że na pierwszym zdjęciu, oglądamy autentyczne twarze. Ale każdy z nas nosi w sobie swój własny obraz często daleki od autentycznego. „Powiedz jak siebie widzisz, to powiem kim jesteś.“ Właśnie dlatego drugi obraz Rudych po transformacji, ukazuje prawdziwszy portret ich charakterów, ich – może wymyślonej przez Jolę – wewnętrznej maski, którą chcieliby założyć lub którą noszą w swojej wyobraźni. To dlatego wizja, którą Jola ukazała w portretach po transformacji, jest nie tylko pozornie prawdziwsza. To lustro naszych charakterów i marzeń. Czy to jest fikcja? Z pewnością tak, ale w naszym utopijnym świecie wyidealizowanych obrazów tego, co pragniemy posiadać, nie ma w szarej realności. Fotografie Joli nie tylko spełniają nasze marzenia, ale ukazują ich realny obraz.
Jola Skóra jest nie tylko profesjonalnym fotografem. Transformacje, która wykonała w portretach „Rudzielce“, wytyczyły jej przyszłą drogę twórczą i osobowość artystyczną. Ona sama przechodziła własną transformację jako profesjonalny fotograf i jako artysta. Od zakończenia studiów w poznańskiej ASP, do dyplomu magisterskiego w łódzkiej Szkole Filmowej, jako jej nauczyciel, mogłem obserwować jej przemianę. Odkryła w sobie fotografa-wizjonera, który ma własny cel, wykraczający poza standardy i modne trendy. Znalazła własną drogę w świecie młodego pokolenia artystów, którzy z pewnym zażenowaniem mówią: „W sztuce wszystko już było“. Ale przecież w sztuce nie chodzi o wyścig, wystarczy podążać własną, niepowtarzalną drogą.
Łódź, 5 lutego 2011 r.
Grzegorz Przyborek



